Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
"> [002] Bo życie to nie bajka!

Note

[002] Bo życie to nie bajka!

Na samym początku chcę wam życzyć wszystkiego najlepszego! Na święta i na nowy rok... A chciałam też wam przedstawić cudowną osobowość, mianowicie cudowną Dreams! Kocham <333

*
*

Nadszedł ten dzień, dzień w którym wszyscy pujdą w swoją stronę... Każdy w inną i nic nie było pewne... Nic oprócz smutku jaki wstrząsnął sercem każdego przyszłego absolwenta. Opuszczali nie tylko szkołę. Opuszczali przeszłość... Wszystkie te złe i dobre wspomnienia. Całe swój dotychczasowe życie a także namiastkę siebie, swojej osobowości. Nie mówiąc nawet o rozstaniu z bliskimi sercu i duszy osobami. Osobami na których zależy bardziej niż na cokolwiek innego.
Erick siedział pod ścianą zastanawiając co teraz będzie... Co będzie z nim i... z nią.
Starał się być silny, być dobrej myśli ale mimo tego czuł w sercu pustkę...
Czarną otchłań bez dna. Spadał w czerń... Dopiero teraz to zauważył.
Stracił niezbędny do uczucia pewności siebie grunt pod stopami.
Cały świat stracił kolory... Wszystko nabrało odcieni szarości. Przynajmniej dla niego. Wszystko się posypało. A przecież o tym wiedział! Mógł zmienić swoje zachowanie wcześniej i nie dać się. Mógł?
"To była szczeniacka naiwność!" krzyknął w myślach i gwałtownie wstał.
Nie powinien był tego robić. Po co on to zrobił? Po co dał im szansę, po co dał Jej nadzieję. Musi go znienawidzić. Musi. Przecież nie będzie czekać na niego przez cały następny rok, nie może jej zmusić do miłości która miałaby być oddalona o kilkaset kilometrów.
Dobrze też wiedział że z ciekawością patrzy też na innego. On ją kochał i chciał dać jej szczęście a zostawiając ją w niepewności niczego nie osiągnie.
Nie... Nie zrobi tego. Chwycił starą torbę podróżną i wyszedł mając nadzieję że jej nie spotka. Nie był gotowy. Jeśli ją zobaczy może zrezygnować i poddać się a tego nie chciał. Nie chciał jej ograniczać. Poradzi sobie, przecież była silna.
Za to ją podziwiał, szanował i kochał. Za te iskierki w oczach które należały do niego. Należały. Ale już nie należą. Niedługo ktoś inny utonie w zielonym morzu jej ufnych oczu. Kochał też rude włosy o których z nienawiścią mówiła oraz uśmiechu który jaśniał na jej twarzy jak tysiące gwiazd ciemną nocą.
Jednym słowem kochał całą ją. Odgarnął z twarzy blond kosmyki i spojrzał swymi niebieskimi oczyma w niebo. Musi być silny. Silny tak jak ona.

-Er? Co ty taki blady?

Po dominatorium wszedł David, jego przyjaciel. Jedyny prawdziwy który był...
Krótkie rude włosy i czerń oczu... To też kochał. Tak... Jego też kochał, ale jak brata. Bo David nim był a przynajmniej chcieliby by tak było.

-To przez... Przez to wszystko…

Blondyn schylił głowę czując jak pieką go oczy. Zazdrościł czarnookiemu bo on miał przed sobą jeszcze cały rok. Całe dwanaście miesięcy które najchętniej chłopak przeleżałby na kanapie przed kominkiem tuląc do siebie ukochaną.

-Ach... Wybacz że się o to spytam ale musisz iść... Jesteś gotowy?

Eric rozejrzał się po dominatorium. Miał to zostawić? Już na zawsze? Spojrzał na łużko i kiedy przyszło mu na myśl że będzie tu spać ktoś inny serce podeszło mu do gardła. Odezwał się chcąc jak najszybciej opuścić to miejsce. Dlaczego siódmioklasiści musieli wyjeżdżać o dzień wcześniej..?

-Spadam stary. Jeszcze chwila a zwariuję.

*
*

-Lily! Leć! Bo nie zdążysz pożegnać się z Ericem!

Ruda w pośpiechu zbiegała ze schodów. Jej długie włosy powiewały za nią jak cień. Nie mogła nie zdążyć! Musiała jeszcze raz go zobaczyć! Ten ostatni raz.
Mimo wszelkich prób jakoś nie chciało jej się wierzyć że jeszcze kiedyś go zobaczy, przytuli czy zasmakuje jego ust. Biegła szybko, oddychając przez nos czując jak mięśnie napinają się boleśnie przy każdym kolejnym ruchu.
Nie można oczywiście powiedzieć że nie była wysportowana ale pierwszy raz od kilku miesięcy miała potrzebę na szybki sprint do wzdłuż szkoły.
Przez okno ujrzała ja jej chłopak wkłada torbę do powozu.
Dlaczego na nią nie czekał? Nie miała jednak czasu się nad tym zastanowić.
Przyspieszyła. Nagle za zakrętu wyłonił się Potter. Okularnik w porę zsunął się z drogi pędzącej dziewczynie chcąc uniknąć bolesnego zderzenia.
Bez chwili namysłu popędził za nią.

-Lily!

Kilka susów i był już przy niej. Jej zacięta mina świadczyła o tym że wszystkie swe myśli skupiła na biegu. Widział jak zazwyczaj pełna linia ust zacisnęła się tworząc cienką kreskę na zaróżowiałej od wysiłku twarzy.

-Coś się stało? Uważaj bo sobie wargę przytniesz!

Dziewczyna roześmiała się odrzucając głowę do tyłu i zwalniając kroku spojrzała na niego z rozbawieniem. Fala ciepła zalała ją od środka. W jednej chwili zapomniała o tej rozłące i o uczuciu którego nie nazwałaby po imieniu jakim darzyła chłopaka za oknem.

-Bardzo śmieszne...

Udała naburmuszoną i chwyciła się za boki przekrzywiając komicznie głowę. Teraz to On się uśmiechnął... Stali tak patrząc się na siebie w ciszy. Czas stanął.
Tak jak oni. Nie mieli najmniejszej ochoty robić cokolwiek innego.

*
*

Notka... Kiedyś tam xD Jakoś nie wiem gdzie i kiedy zdążę usiąść i spokojnie coś napisać... ;***


i-need-you 26/12/2008 17:11:28 [Powrót] Komentuj



Przyjemnie się czyta. Podoba mi się moment, który wybrałaś sobie na rozpoczęcie akcji :)
Będę odwiedzać :)
Anatis 4/01/2009 00:02:04
| brak www IP: 83.23.151.137

Droga Rebel...
James... Nie Harry... James! ^^
Co do historii. Początek lekki i zwiewny, że się tak wyrażę. Dawno o Rudej nie czytałam, bo nic sensownego i godnego uwagi znaleźć raczej nie mogłam, jednak po dość długim czasie odpoczynku od Evans, po raz kolejny w swoim życiu - zupełnie przypadkowo - znalazłam dobrze zapowiadające się opowiadanie.
Z ciekawości przeczytałam jak oceniono twojego bloga. Faktycznie - błędów jest sporo. Sądzę jednak, że to nie stwarza jakiegoś wielkiego problemu. Po prostu sugeruję znalezienie jakiejś dobrej bety i będzie z głowy ^^. Póki będziesz pisać z głową i nie przesadzisz z cukrem, będzie w porządku. Bo zapowiada się naprawdę dobrze.
I w tej piosence się zakochałam po prostu. Jest genialna ^^.
yuki 31/12/2008 14:20:38
| brak www IP: 77.237.0.212

Oceniono.
isq 30/12/2008 17:26:13
| brak www IP: 194.117.241.174

Fajny blog, a notki jeszcze lepsze ;p
Dodaje do fav, bo chyba nasze blogi są podobne tylko twój to fantasy, a mój... prawdziwe życie. Oba sa o miłości. Mam nadzieje ze przeczytasz choćby jeden rozdział. Czekam na następną twoją notke.
senniczka 30/12/2008 12:44:44
| brak www IP: 91.94.179.98

No, ciekawa jestem czy ta miłość pomiędzy Ericiem a Lily zaniknie... Pojawił się Harry ^-^ Naprawdę bardzo ciekawa historia ; )) Będę czytać dalej ; **
rebel. 27/12/2008 11:22:37
| brak www IP: 78.8.47.51





Lay

Lay by Gensi. Made in Photoshop CS2. More? Lays Factory.

About Page

Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja...
You are 2298 person.
♥ fav me

Book

♥ look ♥ add

Elite

♥ Lays Factory ♥ Gensi ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you?

Favourite





Music

by muzyka na bloga


Archive

2009
Marzec
2008
Grudzień