Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
"> [001] Miłość, Lato i... Wątpliwości...

Note

[001] Miłość, Lato i... Wątpliwości...

Kiedy coś kończy zaczyna się coś innego. Ale jakby namiastka tego przeszłego czegoś zostaje w nas. Tak jest w tym przypadku. Lily Evans czuła że mimo tego iż skończyła szóstą klasę będzie ją miała w sercu. I nie ważne co się zdarzy zawsze będzie o niej pamiętać... To właśnie w tej klasie zrozumiała wiele aspektów życia i poznała znaczenie słowa... miłość... Zawsze miała jasne reguły i wiedziała co się wydarzy za rok czy za dwa... Wszystko było tak przewidywalne że można się wściec. A teraz całe jej poukładane życie stanęło na głowie. I mimo tego była szczęśliwa... Szczęśliwsza niż kiedykolwiek... A to wszystko dzięki... cudownemu chłopakowi imieniem Eric.
Tak... Niewątpliwie był cudowny. Ten jego uśmiech i ciepłe oczy.
To wszystko dawało tak niesamowite poczucie bezpieczeństwa...
Zielono oka jednak w swojej głowie miała kogoś jeszcze.

-Lily! Przestań!!

Skarciła siebie samą na głos... Przecież ona ma chłopaka! I to nie byle jakiego... Ale tamten też jest nie byle jaki... Ba! Mało powiedziane! I był... inny... Taki pociągający... Intrygujący... Gwałtowny a zarazem delikatny. Pełny sprzeczności tak jak życie. I to ją pociągało... Jakby był owiany własną tajemnicą, tak delikatną jak skrzydła motyla a zarazem mocną jak mury szkoły w której się teraz znajdowała... "Litości..." Jęknęła w duchu przeklinając dzień w którym zaczęła się tą tajemnicą interesować.

-Och... Lilian! Dlaczego stara pani prefekt jest skłonna do takich namyśleń?

*
*

-No stary... Ten rok można zaliczyć do wyjątkowo udanych!

Syriusz Black siedział na łóżku błogim uśmiechem na twarzy. Metaliczne oczy błyszczały w euforii a czarne, przydługie włosy związane były w niedbały kucyk. Jednak jego nastrój nie udzielał się Rogaczowi.

-Gówno prawda...

-James... Daruj sobie tą rudą wiewiórę... Nie jest ciebie warta.

Chłopak spojrzał na niego sceptycznie. Wiedział że to co robi jest dziwaczne i nie w jego stylu ale co mógł porodzić? Już się pogodził z tym że jest zakochany. I to nieszczęśliwie.

-Jasne... Wiesz co ja myślę?

-Hmm?

Syriusz posłał mu spojrzenie mówiące "No co geniuszu?" Od samego początku jakoś mu nie pasował ten cały układ. James Potter, jeden z najprzystojniejszych chłopaków w szkole, jeden z najlepszych szukających w historii Hogwartu...I Lily Evans najlepsza uczennica oraz najsurowszy prefekt... Może w snach ale jak to się ma do rzeczywistości. Tak różne osoby nie mogą być razem... To była jedyna istniejąca dla niego reguła. Popularny, przystojnych chłopak oraz grzeczniutka i poukładana dziewczyna nie mogą być razem. Koniec, kropka!

-Że Lily jest mnie warta tylko...

Zamilkł na chwilę jakby się nad czymś zastanawiał. To co teraz chciał powiedzieć nie było do końca prawdą ale...

-...ja nie jestem wart jej.

*
*

-Sel!

Lily stała cała mokra na środku dominatorium patrząc na płaczącą za śmiechu przyjaciółkę. Jej kruczoczarne włosy były rozsypane na białej poduszce. Melonerd otworzyła swoje ciemno brązowe oczy i uśmiechnęła się głęboko oddychając.
Ruda popatrzyła na nią z politowaniem. W jej zielonych oczach migotało morze iskier. Jej czoło zalewała zimna woda która jeszcze kapała z zawieszonego pół metra nad nią wiadra. Kolejny wybryk przyjaciółki... Zaczęła się śmiać.
Boże! Co jej się stało?

-Może mi to wytłumaczysz?

Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem widząc rudą która z zaciętą miną wyciskała mokrą koszulkę.

-Nie...

-To świetnie!

Prychnęła pod nosem i rozeźlona ruszyła w stronę łazienki kopiąc po drodze buty które samotnie leżały na środku pokoju.

-To był tylko żart!

Selena widząc minę zielonookiej wstała z łóżka i podbiegła do Lily.

-To był żart.

Lily za żartami jednak nie przepadała. Od początku swej nauki w murach starej szkoły była takimi oto "żartami" częstowana przez Huncwotów. Dlaczego miałaby je tak nagłe zacząć je lubić.

*
*

-Shay... Jesteś aniołem!!

Blondynka słysząc swoje imię oderwała się na chwilę od "1000 porad czysto naukowych" i spojrzała na przyjaciela który szedł z uśmiechem na twarzy w jej kierunku. Poczuła jak serce przyspiesza tępa jakby biegnąc po niewidzialnej drodze.

-Daj spokój Remusie...

Chłopak stanął przed nią i oparł się plecami o ścianę. Włożył ręce w kieszenie i uśmiechnął się w ten swój niepowtarzalny sposób... Tak zwany "huncwocki'.

-Faktycznie... Czasami jesteś aniołem z rogami.

Kiedy usłyszał jej perlisty śmiech po jego plecach przeszły ciarki.
Uwielbiał kiedy się śmiała. Mógłby słuchać tego godzinami ale to raczej nie będzie mu dane.

-Dobrze...

Jej błękitne oczy spojrzały na niego tak jak jeszcze nigdy.
Mimo że on na nią nie patrzył doskonale wiedział że mu się przygląda.
Stał tak niby w zamyśleniu rozkoszując się letnim dniem.
Wszystko dookoła tętniło życiem.

-Dlaczego się tak na mnie patrzysz?

Nie wiedział dlaczego się o to spytał. Instynkt? Może. Dziewczyna odwróciła wzrok czując jak pieką ją policzki. Musiał się o to zapytać? Przecież to był tak delikatny temat którego dziewczyna nie miała ochoty na razie ruszać. Najlepiej w ogóle nic by z nim nie robić tylko zabrać go do grobu i milczeć aż do zbawienia.

-Muszę się napatrzeć aby cię nie zapomnieć przez te dwa miesiące...

*
*
*

Ach..! Takie oto coś wyszło mi niedawno na lekcji biologi... Takie przynudzanie przed lepszymi akcjami. Myślę że... Nie jest źle. Taka słodka telenowela jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;) Ja osobiście wole czytać notki pełne akcji a nie takie ckliwe cosie ale obiecuje że to się zmieni xD Wszystko stanie na głowie, zawiruje a potem coś tam jeszcze.... Następny będzie ciągły a nie jak ten... Urywany. Coś też zmienię ale do końca jeszcze nie wiem co bo pozbierać to co mam w głowie graniczy z cudem! Zapraszam do czytania i komentowania ;P

i-need-you 14/12/2008 18:32:32 [Powrót] Komentuj



z przykrością oznajmiam że nie będę już prowadzić bloga {ba blog.4u} ponieważ założyłam nowego {blog.onet} z opowiadaniem^. `Pożyczyłam` sobie od ciebie nazwisko głównej bohaterki, mam nadzieję że się nie gniewasz xdd
Nadal będę czytać to opowiadanie bo jest cudowne.! I dodaje cię do linków `czytam` na www.jonasowy-wkret.blog.onet.pl ^-^ jako stronę www. podałam mojego new bloga ; )
rebel./rahel. 28/12/2008 12:44:09
| brak www IP: 78.8.47.51

mnie się podoba.xdd
Nawet bardzo. Lubię takie `miłostki`, więc czekam na kolejne noty. < 3 Fav you^^
rebel. 23/12/2008 20:50:42
| brak www IP: 78.8.47.209





Lay

Lay by Gensi. Made in Photoshop CS2. More? Lays Factory.

About Page

Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja...
You are 2298 person.
♥ fav me

Book

♥ look ♥ add

Elite

♥ Lays Factory ♥ Gensi ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you? ♥ you?

Favourite





Music

by muzyka na bloga


Archive

2009
Marzec
2008
Grudzień